Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Formy ogłupiania gawiedzi...


426 odpowiedzi w tym temacie

#1 o:) Onufry

o:) Onufry

    Swojak

  • Zbanowani
  • PipPipPipPip
  • 1651 postów

Napisano 09 listopad 2011 - 15:50:17

Magia różańca - czyli ogłupianie paciorkami...

Za PRL-u październik był miesiącem pamięci narodowej i oszczędzania, po odnowie październik to w Kościele rzymskokatolickim tak zwany miesiąc różańcowy, a różaniec — popularna m.in. w Polsce praktyka religijna — ma swoje niepokojące oblicze, o czym nie wszyscy sobie zdają sprawę i o czym warto pamiętać.
Różaniec powstał w średniowieczu i początkowo polegał jedynie na odmawianiu 150 razy modlitwy „Zdrowaś Maryjo". Miała to być forma zastępcza odmawiania Psałterza (150 biblijnych psalmów) dla tych wszystkich, którzy byli po prostu analfabetami i nie potrafili przeczytać modlitw. Z czasem pojawiły się także tzw. tajemnice różańca - radosne, chwalebne i bolesne, uzupełnione przez Jana Pawła II (Rosarium Virginis Mariae) przez „tajemnice świetliste". Owe tajemnice to po prostu tak zwane „prawdy" kościelnej wiary, takie jak zmartwychwstanie Jezusa, jego narodzenie itp. Są one rozważane przy okazji odmawiania poszczególnych „dziesiątek różańca".
Co w tym jest niepokojącego? Pierwszym problemem jest to, że różaniec zwany świętym stoi w jaskrawej sprzeczności z fundamentami samego chrześcijaństwa i przesłaniem, jakie można wyczytać z ewangelii. Oczywiście, w ramach krytyki religii jako takiej nie ma problemu aby nad tym faktem rozlewać łez, niemniej jednak trzeba o tym wspomnieć, bo w samym pomyśle tej modlitwy jest coś niezwykle perwersyjnego.

Otóż ewangeliczny Jezus zwany Chrystusem zachęca swoich naśladowców do tego, aby unikali „wielomówstwa na modlitwie" czyli przysłowiowego "klepania paciorków". Tymczasem trudno sobie wyobrazić coś bardziej gadatliwego niż różaniec, kiedy wierzący „odmawia" dziesiątki, setki razy te same słowa. Czymkolwiek modlitwa miałaby być dla chrześcijan, to różaniec z pewnością nie realizuje biblijnego modlitewnego wzorca. Ma to dla katolików znaczenie o tyle, że ich własny Kościół usilnie zachęca ich do praktykowania czegoś, co stoi w jaskrawej sprzeczności z fundamentami wiary (nie po raz pierwszy zresztą). U osób myślących musi to - prędzej czy później - prowadzić albo do dylematów i rozterek, albo do kapitulacji wobec ideałów ewangelicznych kosztem ulegania kościelnym ogłupieńczym obyczajom i praktykom. Stawianie ludzi w takiej sytuacji z humanistycznego punktu widzenia jest obrzydliwe i prowadzi do deformacji ludzkiej osobowości.
Ale to nie koniec perwersyjności różańca świetego. Ta modlitwa w formie dawnej (bez owych „tajemnic", które trzeba rozważać) oraz ludowej, gdzie do rozważań przywiązuje się mniejszą wagę, a większą do powtarzania w kółko tego samego, prowadzi do utrwalenia się obrazu Boga jako automatu, który może udzielać pewnych „łask" w zamian za ilość odmówionych modlitw. Co prawda jako ateistę mało mnie obchodzi, czy wierni Kościoła będą mieli prawidłowo, czy nieprawidłowo ukształtowany obraz swojego bóstwa, ale interesuje mnie, czy ich stosunek do innych istot będzie miał wymiar poważny, czy raczej powierzchowny i lekceważący, „Załatwianie" czegokolwiek z Bogiem lub kimkolwiek za pomocą pseudorelacji i pseudorozmowy, jaką jest automatyzm różańcowy, wydaje się poniżające i degradujące. Zmuszanie człowieka do obcowania z Bogiem-automatem różańcowym jawi się obrzydliwie i uwłacza ludzkiej godności.
Różaniec jest też niekończącą się fabryką wyrzutów sumienia i religijnych rozterek.
Otóż nakłania się ludzi do robienia dwóch czynności umysłowych jednocześnie - odmawiania „zdrowasiek" i rozważania owych tajemnic, które nie mają zwykle wiele wspólnego z wypowiadanymi słowami. Osoba wykonująca takie czynności jest narażona na nieustanną pokusę przeskakiwania w myślach od tego, co wypowiada, do prób snucia pobożnych rozważań związanych z rzeczonymi tajemnicami. Istnieje jeszcze pokusa zupełnego uciekania myślami od tej ogłupiającej i monotonnej czynności. U osób wrażliwych, do których z pewnością należy spora część ludzi wierzących, może to powodować stałe wyrzuty sumienia, że modlą się w niewłaściwy sposób. Trudno zresztą o sposób naprawdę właściwy w tym łamańcu słowno-myślowym. Efektem tego może być frustracja i... "wiekuiste" poczucie grzechu.
A to akurat Kościołowi bardzo pasuje, bo jego ulubionym zajęciem jest obarczanie ludzi poczuciem nieustającej winy, aby potem ich rozgrzeszać podczas spowiedzi. Niewątpliwie, wina i lęk przywiązują katolików do Kościoła równie silnie co wymuszony w niemowlęctwie chrzest, katechetyczne pranie mózgu i presja sakramentów. I tak przewrotność różańca utrwala zależność ludzi od Kościoła. Bo o to tak naprawdę w tym wszystkim chodzi.

Użytkownik o:) Onufry edytował ten post 09 listopad 2011 - 16:00:37

Religia jest obrazą godności człowieka! Rzymski katolicyzm jest najbardziej niemoralną religią w całej historii ludzkości, to szkoła fałszu, obłudy, hipokryzji, szalbierstwa i cynizmu.

#2 ~zxzxzx~

~zxzxzx~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2011 - 16:19:21

Onufry twoja wiedza religijna jest porażająca. Nie dlatego o Bogu i Kościele nic nie wiesz, że nie wierzysz w Boga, tylko najzwyczajniej jesteś tępy i głupi

 Użytkownik o:) Onufry dnia 09 listopad 2011 - 15:50:17 napisał

Magia różańca - czyli ogłupianie paciorkami...

Za PRL-u październik był miesiącem pamięci narodowej i oszczędzania, po odnowie październik to w Kościele rzymskokatolickim tak zwany miesiąc różańcowy, a różaniec — popularna m.in. w Polsce praktyka religijna — ma swoje niepokojące oblicze, o czym nie wszyscy sobie zdają sprawę i o czym warto pamiętać.
Różaniec powstał w średniowieczu i początkowo polegał jedynie na odmawianiu 150 razy modlitwy „Zdrowaś Maryjo". Miała to być forma zastępcza odmawiania Psałterza (150 biblijnych psalmów) dla tych wszystkich, którzy byli po prostu analfabetami i nie potrafili przeczytać modlitw. Z czasem pojawiły się także tzw. tajemnice różańca - radosne, chwalebne i bolesne, uzupełnione przez Jana Pawła II (Rosarium Virginis Mariae) przez „tajemnice świetliste". Owe tajemnice to po prostu tak zwane „prawdy" kościelnej wiary, takie jak zmartwychwstanie Jezusa, jego narodzenie itp. Są one rozważane przy okazji odmawiania poszczególnych „dziesiątek różańca".
Co w tym jest niepokojącego? Pierwszym problemem jest to, że różaniec zwany świętym stoi w jaskrawej sprzeczności z fundamentami samego chrześcijaństwa i przesłaniem, jakie można wyczytać z ewangelii. Oczywiście, w ramach krytyki religii jako takiej nie ma problemu aby nad tym faktem rozlewać łez, niemniej jednak trzeba o tym wspomnieć, bo w samym pomyśle tej modlitwy jest coś niezwykle perwersyjnego.

Otóż ewangeliczny Jezus zwany Chrystusem zachęca swoich naśladowców do tego, aby unikali „wielomówstwa na modlitwie" czyli przysłowiowego "klepania paciorków". Tymczasem trudno sobie wyobrazić coś bardziej gadatliwego niż różaniec, kiedy wierzący „odmawia" dziesiątki, setki razy te same słowa. Czymkolwiek modlitwa miałaby być dla chrześcijan, to różaniec z pewnością nie realizuje biblijnego modlitewnego wzorca. Ma to dla katolików znaczenie o tyle, że ich własny Kościół usilnie zachęca ich do praktykowania czegoś, co stoi w jaskrawej sprzeczności z fundamentami wiary (nie po raz pierwszy zresztą). U osób myślących musi to - prędzej czy później - prowadzić albo do dylematów i rozterek, albo do kapitulacji wobec ideałów ewangelicznych kosztem ulegania kościelnym ogłupieńczym obyczajom i praktykom. Stawianie ludzi w takiej sytuacji z humanistycznego punktu widzenia jest obrzydliwe i prowadzi do deformacji ludzkiej osobowości.
Ale to nie koniec perwersyjności różańca świetego. Ta modlitwa w formie dawnej (bez owych „tajemnic", które trzeba rozważać) oraz ludowej, gdzie do rozważań przywiązuje się mniejszą wagę, a większą do powtarzania w kółko tego samego, prowadzi do utrwalenia się obrazu Boga jako automatu, który może udzielać pewnych „łask" w zamian za ilość odmówionych modlitw. Co prawda jako ateistę mało mnie obchodzi, czy wierni Kościoła będą mieli prawidłowo, czy nieprawidłowo ukształtowany obraz swojego bóstwa, ale interesuje mnie, czy ich stosunek do innych istot będzie miał wymiar poważny, czy raczej powierzchowny i lekceważący, „Załatwianie" czegokolwiek z Bogiem lub kimkolwiek za pomocą pseudorelacji i pseudorozmowy, jaką jest automatyzm różańcowy, wydaje się poniżające i degradujące. Zmuszanie człowieka do obcowania z Bogiem-automatem różańcowym jawi się obrzydliwie i uwłacza ludzkiej godności.
Różaniec jest też niekończącą się fabryką wyrzutów sumienia i religijnych rozterek.
Otóż nakłania się ludzi do robienia dwóch czynności umysłowych jednocześnie - odmawiania „zdrowasiek" i rozważania owych tajemnic, które nie mają zwykle wiele wspólnego z wypowiadanymi słowami. Osoba wykonująca takie czynności jest narażona na nieustanną pokusę przeskakiwania w myślach od tego, co wypowiada, do prób snucia pobożnych rozważań związanych z rzeczonymi tajemnicami. Istnieje jeszcze pokusa zupełnego uciekania myślami od tej ogłupiającej i monotonnej czynności. U osób wrażliwych, do których z pewnością należy spora część ludzi wierzących, może to powodować stałe wyrzuty sumienia, że modlą się w niewłaściwy sposób. Trudno zresztą o sposób naprawdę właściwy w tym łamańcu słowno-myślowym. Efektem tego może być frustracja i... "wiekuiste" poczucie grzechu.
A to akurat Kościołowi bardzo pasuje, bo jego ulubionym zajęciem jest obarczanie ludzi poczuciem nieustającej winy, aby potem ich rozgrzeszać podczas spowiedzi. Niewątpliwie, wina i lęk przywiązują katolików do Kościoła równie silnie co wymuszony w niemowlęctwie chrzest, katechetyczne pranie mózgu i presja sakramentów. I tak przewrotność różańca utrwala zależność ludzi od Kościoła. Bo o to tak naprawdę w tym wszystkim chodzi.


#3 ~rea~

~rea~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2011 - 17:06:05

 Użytkownik zxzxzx dnia 09 listopad 2011 - 16:19:21 napisał

Onufry twoja wiedza religijna jest porażająca. Nie dlatego o Bogu i Kościele nic nie wiesz, że nie wierzysz w Boga, tylko najzwyczajniej jesteś tępy i głupi


Głupimi to są chorzy na urojenia religijne. Gdyby Bóg naprawdę istniał, to pękłby ze śmiechu widząc klepiących zdrowaśki.

#4 ~zxzxzx~

~zxzxzx~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2011 - 17:21:19

No ciekawa koncepcja - modlitwa słowem Bożym rozśmieszy Boga.... Pierwsza część zdrowaśki to tekst Ewangelii, druga część to prośba o miłosierdzie Boże. To przecież synteza całej modlitwy chrześcijańskiej... Myślę, że Bóg bardziej pęka ze śmiechu na widok głupoty ateistów.

 Użytkownik rea dnia 09 listopad 2011 - 17:06:05 napisał

Głupimi to są chorzy na urojenia religijne. Gdyby Bóg naprawdę istniał, to pękłby ze śmiechu widząc klepiących zdrowaśki.


#5 o:) Onufry

o:) Onufry

    Swojak

  • Zbanowani
  • PipPipPipPip
  • 1651 postów

Napisano 09 listopad 2011 - 18:11:23

Ten Bog chrześcijan to musi być jednostka wybitnie prymitywna skoro podnieca go bezrozumne klepanie tych samych wersetów po tysiąckroć.... Aż do zawrotu głowy klepiącego!
Ile w tym czasie, marnując życie, lud wiernych zrobiłby pożytecznego... a chociażby przeczytał mądrą książkę czy licealista powtórzył materiał z lekcji.
Skoro ten Wasz Bóg jest wszechmogący, to dlaczego musiał poświęcić sam siebie, dla samego siebie z powodu zmycia kary nałożonej przez samego siebie? Schizofrenia niczym!
Jakąż to przyjemność czerpie Wasz Wszechmocny Bóg z modłów tych wszystkich biednych ludzi? Co mu to daje? Trwa w niebiańskim orgazmie, czy co...?
Moja najlepsza rada dla każdego, kto chce wychować szczęśliwe, zdrowe na umyśle dziecko: trzymajcie ją czy też jego jak najdalej od Kościoła. Jeśli tylko zbliżycie się z dzieckiem do jakiegoś Kościoła, popadniecie w tarapaty.
Budować całą tę desperacką socjologię na pomyśle, że istnieje Facet w Chmurach, który ma Wielką Księgę, który wie, czy jesteście źli czy dobrzy, i którego to obchodzi - budować to wszystko na tym, ludzie, to przecież myślenie godne szympansa.
Jeśli o mnie chodzi, to każdy, kto odczuwa potrzebę przynależenia do jakiejś religii, ma do tego prawo. Jednak byłbym wdzięczny, gdyby ludzie ci okazali więcej szacunku tym, którzy nie podzielają ich poglądów, religijnego entuzjazmu i wiary w nekroegzystencję. Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa. Dobra, co to było, co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść?. To nie było zwykłe jabłko - to był owoc z Drzewa Wiadomości Dobrego i Złego.
Podtekst?
"Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpier***ę, że się nie pozbierasz" - mówi Pan Jahwe-Adonai. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej konkurencji. Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu antyintelektualistyczna?
Religia jest obrazą godności człowieka! Rzymski katolicyzm jest najbardziej niemoralną religią w całej historii ludzkości, to szkoła fałszu, obłudy, hipokryzji, szalbierstwa i cynizmu.

#6 ~katoliczka~

~katoliczka~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2011 - 18:30:54

 Użytkownik o:) Onufry dnia 09 listopad 2011 - 18:11:23 napisał

Ten Bog chrześcijan to musi być jednostka wybitnie prymitywna skoro podnieca go bezrozumne klepanie tych samych wersetów po tysiąckroć.... Aż do zawrotu głowy klepiącego!
Ile w tym czasie, marnując życie, lud wiernych zrobiłby pożytecznego... a chociażby przeczytał mądrą książkę czy licealista powtórzył materiał z lekcji.
Skoro ten Wasz Bóg jest wszechmogący, to dlaczego musiał poświęcić sam siebie, dla samego siebie z powodu zmycia kary nałożonej przez samego siebie? Schizofrenia niczym!
Jakąż to przyjemność czerpie Wasz Wszechmocny Bóg z modłów tych wszystkich biednych ludzi? Co mu to daje? Trwa w niebiańskim orgazmie, czy co...?
Moja najlepsza rada dla każdego, kto chce wychować szczęśliwe, zdrowe na umyśle dziecko: trzymajcie ją czy też jego jak najdalej od Kościoła. Jeśli tylko zbliżycie się z dzieckiem do jakiegoś Kościoła, popadniecie w tarapaty.
Budować całą tę desperacką socjologię na pomyśle, że istnieje Facet w Chmurach, który ma Wielką Księgę, który wie, czy jesteście źli czy dobrzy, i którego to obchodzi - budować to wszystko na tym, ludzie, to przecież myślenie godne szympansa.
Jeśli o mnie chodzi, to każdy, kto odczuwa potrzebę przynależenia do jakiejś religii, ma do tego prawo. Jednak byłbym wdzięczny, gdyby ludzie ci okazali więcej szacunku tym, którzy nie podzielają ich poglądów, religijnego entuzjazmu i wiary w nekroegzystencję. Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa. Dobra, co to było, co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść?. To nie było zwykłe jabłko - to był owoc z Drzewa Wiadomości Dobrego i Złego.
Podtekst?
"Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpier***ę, że się nie pozbierasz" - mówi Pan Jahwe-Adonai. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej konkurencji. Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu antyintelektualistyczna?

Nie wiem dlaczego jedni doznają łaski wiary a inni nie, ale życzę Ci by spłynęła ona na Ciebie. Nie ma w moich słowach ani odrobiny złośliwości czy złych intencji. Chciałabym tylko, żeby każdy mógł doświadczyć Bożej Miłości. Oczywiście uważam, że najpełniej Bóg objawił się w wierze, którą wyznaję, ale jeśli znajdziesz Boga w innej, życzę Ci tego.
Pozdrawiam z chrześcijańskim: Pokój i dobro

#7 ~zxzxzx~

~zxzxzx~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2011 - 19:24:36

Nie wiem czy wiesz ateistyczny prymitywie, że modlitwa nic Bogu nie daje, to już poganin Arystoteles wiedział, że absolut jest niezmienny. Modlitwa służy człowiekowi. Ciągle zadziwia mnie ateistyczna tępota i nieznajomość sprawy.

 Użytkownik o:) Onufry dnia 09 listopad 2011 - 18:11:23 napisał

Ten Bog chrześcijan to musi być jednostka wybitnie prymitywna skoro podnieca go bezrozumne klepanie tych samych wersetów po tysiąckroć.... Aż do zawrotu głowy klepiącego!
Ile w tym czasie, marnując życie, lud wiernych zrobiłby pożytecznego... a chociażby przeczytał mądrą książkę czy licealista powtórzył materiał z lekcji.
Skoro ten Wasz Bóg jest wszechmogący, to dlaczego musiał poświęcić sam siebie, dla samego siebie z powodu zmycia kary nałożonej przez samego siebie? Schizofrenia niczym!
Jakąż to przyjemność czerpie Wasz Wszechmocny Bóg z modłów tych wszystkich biednych ludzi? Co mu to daje? Trwa w niebiańskim orgazmie, czy co...?
Moja najlepsza rada dla każdego, kto chce wychować szczęśliwe, zdrowe na umyśle dziecko: trzymajcie ją czy też jego jak najdalej od Kościoła. Jeśli tylko zbliżycie się z dzieckiem do jakiegoś Kościoła, popadniecie w tarapaty.
Budować całą tę desperacką socjologię na pomyśle, że istnieje Facet w Chmurach, który ma Wielką Księgę, który wie, czy jesteście źli czy dobrzy, i którego to obchodzi - budować to wszystko na tym, ludzie, to przecież myślenie godne szympansa.
Jeśli o mnie chodzi, to każdy, kto odczuwa potrzebę przynależenia do jakiejś religii, ma do tego prawo. Jednak byłbym wdzięczny, gdyby ludzie ci okazali więcej szacunku tym, którzy nie podzielają ich poglądów, religijnego entuzjazmu i wiary w nekroegzystencję. Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa. Dobra, co to było, co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść?. To nie było zwykłe jabłko - to był owoc z Drzewa Wiadomości Dobrego i Złego.
Podtekst?
"Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpier***ę, że się nie pozbierasz" - mówi Pan Jahwe-Adonai. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej konkurencji. Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu antyintelektualistyczna?


#8 ~benio~

~benio~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2011 - 19:29:28

 Użytkownik zxzxzx dnia 09 listopad 2011 - 17:21:19 napisał

No ciekawa koncepcja - modlitwa słowem Bożym rozśmieszy Boga.... Pierwsza część zdrowaśki to tekst Ewangelii, druga część to prośba o miłosierdzie Boże. To przecież synteza całej modlitwy chrześcijańskiej... Myślę, że Bóg bardziej pęka ze śmiechu na widok głupoty ateistów.
Mniej więcej w ten sam sposób tłumaczą /głupim ateistom, jak uprzejmie zaznaczasz/ potrzebę odmawiania modlitw różańcowych wszystkie religie,funkcjonujące na świecie.W Polsce dość późno wprowadzono odmawianie modlitwy różańcowej.Początkowo w XV wieku zwanej Psałterzem Najświętszej Maryji Panny.
Prawosławie odmawia podobnie tzw modlitwę Jezusową,podczas której wielokrotnie wymienia sie imię Jezusa Chrystusa,bije pokłony,wstrzymuje oddech i przesuwa paciorki trzymanej w ręku czotki,czyli różańca.
Muzułmanin islamista odmawia różaniec,trzymając w ręku subhę,czyli sznur modlitewny,zawierający w wersji podstawowej 33 paciorki a w wersji rozbudowanej ,3 części po 33 paciorki,pomagający w wymienianiu podczas modlitwy 99 imion Allaha.
Buddyzm i hinduizm do odmawiania różańca używają sznura modlitewnego zwanego mala,który zawiera 108 paciorków.Sama modlitwa nazywa się japa mala,czyli mamrocząca modlitwa.Polega na jednostajnym powtarzaniu wersetów ze świętych pism,zaklęć,lub przywoływaniu imion bóstw.
Pierwowzorem chrześcijaństwa był co prawda judaizm ale niektóre zwyczaje religijne przyjmowano także z buddyzmu i hinduizmu.Modlitwa różańcowa jest przykładem.Islam jako najmłodsza religia,wziął ze wszystkich po trochę.

#9 o:) Onufry

o:) Onufry

    Swojak

  • Zbanowani
  • PipPipPipPip
  • 1651 postów

Napisano 09 listopad 2011 - 19:42:14

zxzxzx

Cytat

Nie wiem czy wiesz ateistyczny prymitywie, że modlitwa nic Bogu nie daje, to już poganin Arystoteles wiedział, że absolut jest niezmienny. Modlitwa służy człowiekowi. Ciągle zadziwia mnie ateistyczna tępota i nieznajomość sprawy.
Wielebny!
Przecież Kościół święty, Matka Wasza deklaruje, że modlitwą można bóstwo wew Trójcy (a nawet Czwórcy) przebłagać, wybłagać łaski a nawet uczynienia jakiegoś cudu.
Mało tego - jak głosi m.in. ksiądz Natanek - niektórym Bóg na modlitwę odpowiada.
No nie wykluczam ze należysz do innego Kościoła który ze swoim bóstwem ma dość luźne stosunki.
Religia jest obrazą godności człowieka! Rzymski katolicyzm jest najbardziej niemoralną religią w całej historii ludzkości, to szkoła fałszu, obłudy, hipokryzji, szalbierstwa i cynizmu.

#10 ~zxzxzx~

~zxzxzx~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2011 - 19:43:46

To co jest w religiach nie za bardzo pasuje do tego tematu. Polecam francuskie i niemieckie prace o anachoretyzmie i modlitwie ukrytej w II - III wieku w Egipcie. Trochę historii o modlitwie powtarzania nie zaszkodzi nikomu. Śmieszy mnie tępota ateistów...

 Użytkownik benio dnia 09 listopad 2011 - 19:29:28 napisał

Mniej więcej w ten sam sposób tłumaczą /głupim ateistom, jak uprzejmie zaznaczasz/ potrzebę odmawiania modlitw różańcowych wszystkie religie,funkcjonujące na świecie.W Polsce dość późno wprowadzono odmawianie modlitwy różańcowej.Początkowo w XV wieku zwanej Psałterzem Najświętszej Maryji Panny.
Prawosławie odmawia podobnie tzw modlitwę Jezusową,podczas której wielokrotnie wymienia sie imię Jezusa Chrystusa,bije pokłony,wstrzymuje oddech i przesuwa paciorki trzymanej w ręku czotki,czyli różańca.
Muzułmanin islamista odmawia różaniec,trzymając w ręku subhę,czyli sznur modlitewny,zawierający w wersji podstawowej 33 paciorki a w wersji rozbudowanej ,3 części po 33 paciorki,pomagający w wymienianiu podczas modlitwy 99 imion Allaha.
Buddyzm i hinduizm do odmawiania różańca używają sznura modlitewnego zwanego mala,który zawiera 108 paciorków.Sama modlitwa nazywa się japa mala,czyli mamrocząca modlitwa.Polega na jednostajnym powtarzaniu wersetów ze świętych pism,zaklęć,lub przywoływaniu imion bóstw.
Pierwowzorem chrześcijaństwa był co prawda judaizm ale niektóre zwyczaje religijne przyjmowano także z buddyzmu i hinduizmu.Modlitwa różańcowa jest przykładem.Islam jako najmłodsza religia,wziął ze wszystkich po trochę.


#11 ~zxzxzx~

~zxzxzx~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2011 - 19:50:51

Wystarczy przeczytać komentarz św. Tomasza do Hermeneutyki Arystotelesa i rozważyć zagadnienie futura contingentia. Tu może być trudność, bo on jest po łacinie, a ateizm pewnie nie uznaje tego języka bo przez XVII stuleci używał go Kościoł, a ateizm przecież brzydzi się wszystkim, co ma związek z Kościołem. Śmiesz mnie tępotą ateizmu... Z drugiej strony jacy ci prymitywni ateiści mają wielką wiarę w to, że Boga nie ma.

 Użytkownik o:) Onufry dnia 09 listopad 2011 - 19:42:14 napisał

zxzxzx

Wielebny!
Przecież Kościół święty, Matka Wasza deklaruje, że modlitwą można bóstwo wew Trójcy (a nawet Czwórcy) przebłagać, wybłagać łaski a nawet uczynienia jakiegoś cudu.
Mało tego - jak głosi m.in. ksiądz Natanek - niektórym Bóg na modlitwę odpowiada.
No nie wykluczam ze należysz do innego Kościoła który ze swoim bóstwem ma dość luźne stosunki.


#12 ~Pontymajton~

~Pontymajton~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2011 - 20:13:34

A nie wpadło nikomu na koncept, że modlitewne skomlenia to nic innego, jak wzniosłościami politurowane, w gruncie rzeczy ordynarne włazidupstwo, lizanie cholewek i feudalizmem śmierdzące "branie pana pod kolana"?? To rodzaj zamulania umysłu, ograniczania jego funkcji ratio na rzecz imaginowanego spiritio, rodzaj "zaklinania deszczu" czy wzdętej krowy, a w tym wypadku deszczu łask metodami rodem z gospodarki barterowej: my cię panie chwalimy, bez mydła we w de ci włazimy, słowami wzniosłemi cię odwiecznie niemy ciulu baniaty bombardujemy, a ty nam... a ty nam daj!!: a to sąsiadowi kopa, a to dla mnie panie skopa, a to kopę jaj! A poza tym - niebagatelne, a nawet bezcenne!! - utwierdza w drogim patafianinie śfiente przekonanie, że adresat tego żenującego włazidupstwa... naprawdę istnieje!, ma się dobrze, i część tego niezmierzonego dobra z laski na uciechę może "spuścić sie nam, zyszczyć sie nam, kyrieelejzon", o ile przedtem - najlepiej przed jakimś bałwankiem rytym, malowaną dechą itp. muszym obesrańcem - przyjmiemy pewną znaną i poświęconą, jedyniesłuszną postawę grzybiarza lub najlepiej padniemy na kolana lub - jeśliś parafialno-patafialna pierdoła - krzyżem zgoła... Teraz i zawsze dziewica!!!

#13 ~rea~

~rea~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2011 - 20:23:27

 Użytkownik katoliczka dnia 09 listopad 2011 - 18:30:54 napisał

Nie wiem dlaczego jedni doznają łaski wiary a inni nie, ale życzę Ci by spłynęła ona na Ciebie. Nie ma w moich słowach ani odrobiny złośliwości czy złych intencji. Chciałabym tylko, żeby każdy mógł doświadczyć Bożej Miłości. Oczywiście uważam, że najpełniej Bóg objawił się w wierze, którą wyznaję, ale jeśli znajdziesz Boga w innej, życzę Ci tego.
Pozdrawiam z chrześcijańskim: Pokój i dobro


Piszesz: "Chciałabym,żeby każdy mógł doświadczyć bożej miłości". Tiaaa... Mnóstwo ludzi na świecie jej doświadcza, tej miłości. To są ci, ktorzy z miłości bożej umierają w męczarniach, giną w wypadkach i klęskach żywiołowych, cierpią z powodów różnych chorób itd. itp.

" Załóżmy, że Bóg istnieje. Stworzył nas i zaprojektował nam śmierć. To, jak można oczekiwać od swojego oprawcy, by był wybawcą?". (Zbigniew Mikołejko)

#14 ~zxzxzx~

~zxzxzx~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2011 - 20:25:36

Bo taki jest człowiek, ma ciało i duszę, a więc ma rozum i wolną wolę. Ratio jest takim samym przejawem duszy u człowieka jak fides.Śmieszy mnie tępota ateistów...

 Użytkownik Pontymajton dnia 09 listopad 2011 - 20:13:34 napisał

A nie wpadło nikomu na koncept, że modlitewne skomlenia to nic innego, jak wzniosłościami politurowane, w gruncie rzeczy ordynarne włazidupstwo, lizanie cholewek i feudalizmem śmierdzące "branie pana pod kolana"?? To rodzaj zamulania umysłu, ograniczania jego funkcji ratio na rzecz imaginowanego spiritio, rodzaj "zaklinania deszczu" czy wzdętej krowy, a w tym wypadku deszczu łask metodami rodem z gospodarki barterowej: my cię panie chwalimy, bez mydła we w de ci włazimy, słowami wzniosłemi cię odwiecznie niemy ciulu baniaty bombardujemy, a ty nam... a ty nam daj!!: a to sąsiadowi kopa, a to dla mnie panie skopa, a to kopę jaj! A poza tym - niebagatelne, a nawet bezcenne!! - utwierdza w drogim patafianinie śfiente przekonanie, że adresat tego żenującego włazidupstwa... naprawdę istnieje!, ma się dobrze, i część tego niezmierzonego dobra z laski na uciechę może "spuścić sie nam, zyszczyć sie nam, kyrieelejzon", o ile przedtem - najlepiej przed jakimś bałwankiem rytym, malowaną dechą itp. muszym obesrańcem - przyjmiemy pewną znaną i poświęconą, jedyniesłuszną postawę grzybiarza lub najlepiej padniemy na kolana lub - jeśliś parafialno-patafialna pierdoła - krzyżem zgoła... Teraz i zawsze dziewica!!!


#15 ~benio~

~benio~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2011 - 20:32:24

 Użytkownik zxzxzx dnia 09 listopad 2011 - 19:43:46 napisał

To co jest w religiach nie za bardzo pasuje do tego tematu. Polecam francuskie i niemieckie prace o anachoretyzmie i modlitwie ukrytej w II - III wieku w Egipcie. Trochę historii o modlitwie powtarzania nie zaszkodzi nikomu. Śmieszy mnie tępota ateistów...
Nie pasuje???Albo chcesz mnie rozśmieszyć albo zabrakło mądrych argumentów.Wykazałem,że odmawianie tzw. różańca ma miejsce we wszystkich funkcjonujących na świecie religiach.Chrześcijaństwo funkcjonuje ok.2000 lat,w Polsce od 966 roku,czyli trochę krócej.A modlitwę różańcową /powstała w XII wieku/ wprowadzono do religijnego zwyczaju katolików polskich dopiero w XV wieku/dominikanin św.Jacek/.
Dlaczego wprowadzono modlitwę powtarzania? Ano nie bez znaczenia był fakt małej wiedzy /wykształcenie/ pośród wiernych.Różaniec zapoczątkowany został prawdopodobnie z myślą o nieumiejących czytać psalmów chrześcijanach, by mogli w ten sposób włączać się w Liturgię Godzin Kościoła. Klasztory i opactwa były i są miejscami, w których szczególnie pielęgnuje się tę modlitwę, polegającą na odmawianiu lub śpiewaniu 150 psalmów. W średniowieczu, kiedy powstawał różaniec, nie wszyscy mnisi umieli czytać. Dotyczyło to także wielu świeckich. Różaniec był dla nich formą odmawiania psalmów - poprzez wypowiadanie stu pięćdziesięciu Zdrowaś Maryjo.
Także w innych religiach modlitwy różańcowe nie są zbyt skomplikowane.Co wykazałem powyżej.

#16 ~rea~

~rea~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2011 - 20:38:02

 Użytkownik zxzxzx dnia 09 listopad 2011 - 20:25:36 napisał

Bo taki jest człowiek, ma ciało i duszę, a więc ma rozum i wolną wolę. Ratio jest takim samym przejawem duszy u człowieka jak fides.Śmieszy mnie tępota ateistów...
Ateiści to zazwyczaj ciekawscy i kochający prawdę ludzie, którzy starannie przypatrują się oświadczeniom wiary, a więc na ogół wiedzą, od czego odeszli.
Zygmunt Freud napisał: " Wiara to infantylna postawa obronna przed ludzką słabością. To człowiek stworzył Boga na własne podobieństwo, a nie odwrotnie".

#17 ~zxzxzx~

~zxzxzx~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2011 - 20:45:28

Samo czytanie psalmów też jest modlitwą powtarzania, powtarza się psalmy co 4 tygodnie. A początki tego w II -III wieku, we wskazanej litraturze

 Użytkownik benio dnia 09 listopad 2011 - 20:32:24 napisał

Nie pasuje???Albo chcesz mnie rozśmieszyć albo zabrakło mądrych argumentów.Wykazałem,że odmawianie tzw. różańca ma miejsce we wszystkich funkcjonujących na świecie religiach.Chrześcijaństwo funkcjonuje ok.2000 lat,w Polsce od 966 roku,czyli trochę krócej.A modlitwę różańcową /powstała w XII wieku/ wprowadzono do religijnego zwyczaju katolików polskich dopiero w XV wieku/dominikanin św.Jacek/.
Dlaczego wprowadzono modlitwę powtarzania? Ano nie bez znaczenia był fakt małej wiedzy /wykształcenie/ pośród wiernych.Różaniec zapoczątkowany został prawdopodobnie z myślą o nieumiejących czytać psalmów chrześcijanach, by mogli w ten sposób włączać się w Liturgię Godzin Kościoła. Klasztory i opactwa były i są miejscami, w których szczególnie pielęgnuje się tę modlitwę, polegającą na odmawianiu lub śpiewaniu 150 psalmów. W średniowieczu, kiedy powstawał różaniec, nie wszyscy mnisi umieli czytać. Dotyczyło to także wielu świeckich. Różaniec był dla nich formą odmawiania psalmów - poprzez wypowiadanie stu pięćdziesięciu Zdrowaś Maryjo.
Także w innych religiach modlitwy różańcowe nie są zbyt skomplikowane.Co wykazałem powyżej.


#18 ~benio~

~benio~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2011 - 20:47:34

 Użytkownik zxzxzx dnia 09 listopad 2011 - 20:25:36 napisał

Bo taki jest człowiek, ma ciało i duszę, a więc ma rozum i wolną wolę. Ratio jest takim samym przejawem duszy u człowieka jak fides.Śmieszy mnie tępota ateistów...
Znowu bzdeciki wypisujesz, (niedo)uczony w prawie.Człowiek od stworzenia nie miał wolnej woli.Musiał się stosować do zakazów nałożonych przez Stwórcę/omijać pewne drzewa/.Naruszył zakaz i "wyleciał" z raju.Po tym został obłożony dodatkowymi nakazami i zakazami.Taki jest początek bajki o dobrym Bogu i złym człowieku.Sielankowy obraz psuje trochę szatan,który w dowolnym,przez siebie samego wybranym czasie,może bezkarnie łamać boże nakazy i zakazy,wciągając w zabawę człowieka.Stworzonego na obraz i podobiznę samego Stwórcy.Całkiem to niezła opowiastka.Dzieci narazie w nią wierzą.Wykształcone,czyli nauczone/w dobrych szkołach i uczelniach/ nawyku korzystania z rozumu zadaja pytania,które najbardziej denerwują pasterzy ale też ich kolaborantów.Zapoczątkowany 21 wiek przyniesie dalsze ciekawe wydarzenia.Rozum jednak zwycięży.

#19 o:) Onufry

o:) Onufry

    Swojak

  • Zbanowani
  • PipPipPipPip
  • 1651 postów

Napisano 09 listopad 2011 - 20:49:17

Umiłowani Siostry i Bracia!
Wiara jest być może podobna do schizofrenii maniakalno-prześladowczej: schizofrenik jest przekonany, "wie" i myśli o tym, że ktoś go śledzi, ponieważ doznaje strasznego, przejmującego i potężnego, wzbudzającego się nagle i samoistnie uczucia strachu i zagrożenia przed kimś, kto czyha na jego zdrowie lub życie.
Schizofrenik czuje, że ktoś na niego patrzy. Człowiek normalny nigdy w życiu i w żadnej sytuacji nie doświadczy patologicznego uczucia, "że ktoś się na niego patrzy". I dlatego również nie będzie patologicznie myślał, że ktoś go śledzi. Tak samo człowiek głęboko religijny: wierzy w "Boga" i "wie", że "On" istnieje, ponieważ mocno odczuwa "Jego" obecność i mistyczną bojaźń. Religijność i wiara sprowadzają się głównie do dwóch uczuć - do bojaźni bożej, czyli do uczucia zależności od wyższych potęg, i do ufności bożej, czyli do przekonania, że wszystko wynika z dobrego i wychodzi na dobre.
Człowiek głęboko religijny może więc nigdy nie zrozumieć, że znajduje się w nienormalnym i poniżającym go stanie, w którym przez całe życie zmuszony jest do czynienia "praktyk" religijnych i akceptowania szamaństwa czyli magicznej, najniższej koncepcji rzeczywistości. A więc umysł jest tu także w bezwzględnej niewoli wrodzonych uczuć. Uczucia determinują tu silnie rodzaj i niską jakość świadomości. Uczucia nakazują tu człowiekowi myśleć magicznie.
= = = =

Cytat

"Prosty lud oszukiwany jest przez mądrzejszych wymysłem wiary w Boga na swoje uciemiężenie; tego samego uciemiężenia broni jednak tenże lud, w taki sposób, że gdyby mędrcy chcieli prawdą wyzwolić lud z tego uciemiężenia, zostaliby zdławieni przez sam lud".
Kazimierz Łyszczyński (ur. 4 marca 1634, zamordowany 30 marca 1689) - polski szlachcic, żołnierz w chorągwiach Sapiehów, filozof. Skazany na karę śmierci za ateizm.
Religia jest obrazą godności człowieka! Rzymski katolicyzm jest najbardziej niemoralną religią w całej historii ludzkości, to szkoła fałszu, obłudy, hipokryzji, szalbierstwa i cynizmu.

#20 ~zxzxzx~

~zxzxzx~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2011 - 20:51:28

Niestety, większość ateistów jeśli odeszła od wiary, to nie miała pojęcia od czego odchodzi. Odchodzą od własnych wyobrażeń o wierze i od własnej koncepcji Boga i wiary, a to jest wielka różnica. Nie przeczę, że ateiści mogą poszukiwać prawdy, to samo robią katolicy i tu wiara nic nie ma do gadania. Poszukiwanie prawdy leży po prostu w naturze człowieka. A Freud dziś nie jest żadnym autorytetem w sprawach nauki. Jest autorytetem tylko dla postmodernistycznej psychologii, która z prawdziwą, metodyczną nauką nie ma nic wspólnego

 Użytkownik rea dnia 09 listopad 2011 - 20:38:02 napisał

Ateiści to zazwyczaj ciekawscy i kochający prawdę ludzie, którzy starannie przypatrują się oświadczeniom wiary, a więc na ogół wiedzą, od czego odeszli.
Zygmunt Freud napisał: " Wiara to infantylna postawa obronna przed ludzką słabością. To człowiek stworzył Boga na własne podobieństwo, a nie odwrotnie".





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

użytkowników, gości, anonimowych