Napisano 14 listopad 2011 - 18:47:41
Komentarze i rozmowa są jak najbardzie potrzebne , od rozmowy zaczynają się wnioski i inicjatywy . Ważne jednak , żeby nia czczym gadaniu i narzekaniu się nie skończyło. Trochę przykre jest , ba , przykre jak jasna cholera , kiedy lata ciężkiej pracy naszych dziadków i rodziców , żmudna praca przy budowie kościoła i plebanii teraz biskupim dekretem , rękami człowieka mającego chyba jakieś kompleksy , chorującego na megalomanię idą wniwecz. Wiadmomo , każdy ma jakieś źródła , krążą jakieś pogłoski i domysły na temat działalności i menedżerskiego rozmachu naszego nowego proboszcza . Sam jestem chyba dość aktywnym w życiu naszej parafii , kilkanaście lat byłem ministrantem , znam ludzi i wielkość dzieła i człowieczeństwa proboszcza seniora ks.Czesława Lecha . Jeśli na mnie , mojej rodzinie i na znajomych , z którymi na ten temat rozmawiam cała ta sytuacja robi przygnębiające wrażenie , do domyślać się tylko mozna jaki ból żal musi czuć ks. Czesław , keidy dzieło jego życia jest niszczone .Ktoś powie - to tylko ludzie , parafia to my , księża przychodzą i odchodzą , ale u nas nigdy nie było zwyczaju dyktowania ":cennika" za usługi.... Wogóle jak to brzmi . Tymczasem nowy proboszcz potrafił już wykonać popisowy numer: podyktował sobie cenę za pogrzeb 600 zł , po czym gdy dowiedział się ,ze o uczestniczenie w ceremonii został poproszony również ks. Czesław ,wogóle się na pogrzebie nie pojawił!!!! Ksieże Stanisławie , żenada !!! Dodawać nie muszę , że ksiądz Czeław pochował zmarłego za darmo . Bo on jest z nami całe swoje duszpasterskie życie , jest jednym z nas. Kim natomiast jest ks. Stanisław . Aby nie być posądzonym o pomówienia , napiszę tylko ,że jako były oazowicz mam znajomych również w Baligrodzie , gdzie dawno temu odbywały się rekolekcje oazowe . Coś niecoś usłyszałem... I tak można mnożyć , że np. otwiera kancelarię parafialną i stoi pusta , chyba,że ks.wikary się zorientuje , to on siedzi , albo sławna już sprawa kopert z "podpisami" ,albo fakt , że w kościele będzie ograniczone ogrzewanie , albo wspomniany w ogłoszeniach basen (basenu może i nie będzie , ale sauna...kto wie) , albo zamiar sprowadzenia na plebanię własnej rodziny ,etc , etc, etc . Szanowni , uważam ,ze nie mozemy pozostać na całą tę chorą sytuację obojętni , to nasza parafia , nasz kościół . Cytując wielebnego ks.Guzy z wczorajszych ogłoszeń - nie wiadomo jak długo z nami zostanie , a my zostaniemy z przepięknymi murami plebanii , no , moze będzie jeszcze dach , bo pewnie na więcej nie wystarczy kasy. A co będzie dalej? Kredyt , zadłużenie , które kto spłaci??? Jeśli proboszcz rozwiązał Radę Parafialną , na co pozwala mu prawo Kanoniczne , ok , ale to nie zwalnia go z obowiązku rozmawiania z parafianami , tłumaczenia i przekonywania , a nie obwieszczania swoich genialnych pomysłów , jak to zwykł czynić dotychczas. I na koniec osobista dygresja . Całe swoje życie byłem związany z tym miejscem , chętnie tam szedłem , nawet po to ,żeby posłuchać , jak nasz A.Boćko męczy ten piękny instrument , wszystko miało cel i sens . Dziś co niedziela zastaawiam się czy nie wybrać się np. do Fary , na Kąty , albo gdziekolwiek indziej. Szkoda...