Byłem na kursie vipassany w listopadzie 2010 w Krutyni. Bliska mi osoba była wcześniej na podobnych kursach 4 razy. Chciałem poznać temat, "technikę"...
Zostałem usunięty z kursu po 6 dniu. Bardzo żałuję, że pojechałem. Gorąco polecam wszystkim - trzymajcie się jak najdalej od vipassany, medytacji, buddyzmu itp. Osobiście nie wiem czy istnieje "technika". Organizację, która w Polsce organizuje kursy uważam za sektę, której zależy tylko na kasie z danin od "starszych uczniów".
Szukam ludzi, którzy byli na takich kursach i nie ulegli "urokowi" nauczycieli. Chcę, byśmy razem przestrzegli osoby stykające się po raz pierwszy ze Stowarzyszeniem. To czego uczą to nie "uniwersalna technika". Wywołują syndrom sztokholmski i są w tym bardzo dobrzy. Nie wahają się przed zrobieniem krzywdy ludziom, którzy przyjechali na kurs, którzy im zaufali, którzy szukają czegoś w życiu.
Zainteresowanym opiszę jak potraktowano mnie i innych niewystarczająco pokornych, zadających pytania, myślących inaczej niż przewidywał wzorzec. Zaznaczam, że nie pojechałem tam kwestionować czegokolwiek. Chciałem się uczyć. Sami w broszurach piszą, żeby pytać o wyjaśnienia jak się ma wątpliwości. Myślę, że jest to potrzebne do wczesnego eliminowania z kursu ludzi kłopotliwych.
vipassana wątpliwości
Rozpoczęty przez
mewa42
, paź 11 2011 13:07:51
1 odpowiedź w tym temacie
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
użytkowników, gości, anonimowych


Zgłoś do usunięcia






